O Keyboard Trainer

Keyboard Trainer to darmowy kurs pisania bezwzrokowego stworzony przez jednego programistę, który miał dość uczenia się pisania na stronach żądających konta, zanim pokazały choćby jedną lekcję.

Po co powstał ten serwis

Pisanie bezwzrokowe to jedna z umiejętności o najwyższym zwrocie dla każdego, kto pracuje przy komputerze. Inwestycja to kilka tygodni krótkich, codziennych sesji; zwrot mierzy się dekadami, przez które nie patrzy się na własne ręce.

Tymczasem większość narzędzi, które tego uczą, ustawia przeszkody przed lekcją. Żądają adresu e-mail przed pierwszym ćwiczeniem, zamykają przydatne poziomy za abonamentem albo zasypują pole ćwiczeń reklamami, które przesuwają tekst w trakcie czytania.

Ten serwis usuwa te przeszkody. Otwierasz stronę i piszesz. Nic do instalowania, nic do rejestrowania, nic do zapłacenia.

Jak zbudowany jest kurs

Trenażer prowadzi przez sześć poziomów, a ich kolejność nie jest przypadkowa. Odtwarza sekwencję, którą nauka pisania na maszynie stosuje od ponad stu lat, ponieważ ta sekwencja działa.

Zaczynasz od rzędu podstawowego, ośmiu klawiszy pod spoczywającymi palcami, aż trafianie w nie przestaje wymagać myślenia. Dopiero wtedy ćwiczenie sięga w górę do rzędu górnego, w dół do dolnego i dalej do wielkich liter, interpunkcji i cyfr. Ostatnie poziomy wprowadzają prawdziwą prozę i prawdziwy kod źródłowy, gdzie wreszcie pojawiają się te niewygodne kombinacje znaków, na które programiści natykają się bez przerwy.

Poziom otwiera się, gdy zaliczysz poprzedni z rozsądną dokładnością. To celowo wprowadzony opór. Najczęstszy sposób na porażkę w nauce pisania bezwzrokowego to pędzenie naprzód przy wciąż zerkaniu na klawiaturę — budowanie szybkości na nawyku, którego później trzeba się oduczać.

Najpierw dokładność, potem szybkość

Trenażer pokazuje liczbę słów na minutę na bieżąco, bo to motywuje, ale liczbą, która naprawdę decyduje o Twoich postępach, jest dokładność.

Pisanie to pamięć mięśniowa, a pamięć mięśniowa zapisuje wszystko, co ćwiczysz, łącznie z błędami. Osoba trenująca z dziewięćdziesięcioprocentową dokładnością co dziesiątym uderzeniem uczy własne dłonie błędnego ruchu. Zwolnienie do momentu, aż dokładność przekroczy dziewięćdziesiąt pięć procent, przez tydzień wydaje się cofaniem, a potem daje szybsze pisanie, niż kiedykolwiek daje pogoń za szybkością.

Właśnie dlatego błędy są wyraźnie zaznaczane na czerwono w chwili, gdy powstają, zamiast być uprzejmie zliczane na końcu.

Wirtualna klawiatura

Każda lekcja wyświetla klawiaturę ekranową, która podświetla następny klawisz i palec, który ma po niego sięgnąć.

Istnieje po to, żebyś miał gdzie patrzeć — i żeby nie były to Twoje ręce. Spoglądanie w dół na fizyczną klawiaturę to dokładnie ten nawyk, który pisanie bezwzrokowe ma zastąpić, a najszybszym sposobem na jego przełamanie jest danie oczom uzasadnionego celu na ekranie. Większość uczących się przestaje potrzebować podświetlenia po kilku tygodniach — i o to właśnie chodzi.

Niezależny i bezpłatny

Serwis jest prowadzony niezależnie. Nie należy do producenta klawiatur, szkoły ani jednostki certyfikującej, i żadna lekcja nie istnieje po to, by skierować Cię ku zakupowi produktu.

Jest dostępny w dziewięciu językach, a najintensywniej korzystają z niego uczący się w Chinach, Stanach Zjednoczonych i Indiach.

Jeśli coś nie działa, jeśli tekst ćwiczenia zawiera błąd albo jeśli Twój język jest źle przetłumaczony — napisz. Poprawki od ludzi, którzy naprawdę korzystają z serwisu, to sposób, w jaki staje się on lepszy.